wtorek, 4 sierpnia 2009

certyfikat


Piękny, gorący, sobotni, lipcowy poranek - godz 9 a w hotelu park inn w Krakowie rozpoczyna się trzy godzinny egzamin w dużej klimatyzowanej sali na certyfikat ipma level de. Sala wypełniona prawie w całości - do egzaminu przystąpiło co najmniej trzydzieści osób. Tylko ja, dwie butelki doskonale zmrożonej buskowianki i 21 zadań za 208 punktów. Tak potwierdzam te legendy które krążą wśród przystępujących od kolegów którzy mieli kontakt z egzaminem - czasu jest za mało. Wg mnie twórcy egzaminu wychodzą z założenia że nie da się go zrobić całego nawet jakby czasu było więcej. Przykładowo jedno z zadań testowych dotyczyło sformułowań występujących na umowach zawieranych między firmą a klientem, a do takich umów często pmanagerowie nie mają wglądu. Poza tym około 3 innych zadań zawierających w sumie około 100 pytań testowych w formie( tak/nie, jedna odpowiedz poprawna, wiecej jak jedna poprawna). Polecam testy zostawić sobie na koniec. Tutaj każdy opracowuje swoją strategie: jedni zaczynali od prostych(mało punktowanych) zadań inni od najwyżej punktowanych schodząc w dół. W zasadzie wystarczyło zrobić 5 największych zadań w całości i wyjść:)
W momencie pisania egzaminu głównym celem tego mini-projektu jest uzyskanie pozytywnego wyniku końcowego, aby to osiągnąć niezależnie od strategii kluczowym czynnikiem jest czas i trzeba go kontrolować.
Z ciekawostek to dokładnie 2 tygodnie czeka się na wyniki, które przychodzą mailem, trafia się na stronę spmp oraz przychodzi papierowy certyfikat.
Jak się przygotować do egzaminu? Ja mogę polecić dwie książki:
"Podstawy zarządzania projektami" oraz "Efektywne zarządzanie projektami" ta pierwsza ma charakter słownikowy i ciężko się ją czyta-natomiast przydaje się do egzaminu, druga bardziej wciąga i wg mnie jest godna uwagi. Poza tym polecam googlować. Znalazłem na necie świetne prezentacje n.t. zarządzania ryzykiem, projektami, etc.
Osoby zainteresowane proszę o kontakt to podeśle całość w paczce.

Czy warto? To zależy każdy powinien sobie odpowiedzieć na to pytanie sam:)

niedziela, 31 maja 2009

Chodzenie po wodzie...

Niby nic, niby tego uczą w pracy, na studiach, na śmiesznych obrazkach z huśtawką z których się niektórzy nie śmieją, na stronach ale jak się to czyta to zawsze zaskakuje:

Walking on water and developing software from a specification are easy if both are frozen

Inne ciekawe zyciowe cytaty polecam "moje ulubione cytaty dla programistów/developerów/analityków/architektów*".

Wszystko bez to, że w ciągu kilku ostatnich miesięcy/tygodni zastanawiałem się jak nakłonić użytkownika który zgłasza projekt(mam na mysli male szybkie wewnętrzne projekty - max 2-3 miesiące) - do napisania jakiegoś dokumentu z wymaganiami. Dokument wypadałoby żeby był maksymalnie szczegółowy jednocześnie jasny dla niego, zawierał duża ilość informacji i był rzetelnie zrobiony. Najlepiej jakby uzupełnienie kluczowych informacji zajeło mu chwilunię do końca kawy - zakładając że nie pije z wiaderka. Czyli osoba która pochyla się nad takim dokumentem w 90% wiedziała "O so chodzi". I tutaj powstaje kolejny dokument przygotowany przez tego analityka który uzgadnia ostatecznie spis wymagań, funkcjonalności które powstaną - uzgadniając to ze zgłaszającym i za ostateczną jego akceptacją. W ten sposób na pscyhice użytkownika może powstanie chociaż cień odciśniętego drogowego znaku STOP kiedy pod koniec projektu mu się "coś przypomni". I tu chyba znajduje puente... pewnie już wiecie jaką

wtorek, 10 marca 2009

Za 10 lat...

kiedy słowo kryzys będzie już tak odległe jak teraz twarz Leppera. Obudzimy się w nowej rzeczywistości w której Microsoft wymaluje ją nam w czasie rzeczywistym. 14 lat temu myślałem że teraz nie będziemy używać już samochodów tylko unosić się w powietrzu a rozmawiać będziemy przez zegarki. No cóż nie jest tak różowo, ale przed chwilą dostałem fajnego linka do tego jak naszą świetlaną przyszłość widzi Microsoft. Zachęcam do looknięcia na fajne interfejsy bo niektóre rzeczy mnie miło zaskoczyły
Future Vision Montage
Future Vision Montage